Raptularz impresjonistyczny

Światło, dźwięk, powietrze, ruch... Na to, co mnie otacza i tworzy tło dla mojego życia patrzę oczyma impresjonistów. Nauczyli mnie widzieć, ukształtowali moją wrażliwość na piękno. Przez pryzmat ich obrazów dostrzegam złote plamy światła w koronach drzew, skrzącą się klejnotami wodę, nieskończoność otaczających mnie kolorów. Zdarza mi się siedzieć nad rzeką i zupełnie zapomnieć o rzeczywistości, bo moje myśli wiążą ze sobą teraźniejszość i przeszłość. Materializuje się przy mnie Monet stojący przed sztalugami, trzymający pędzel niczym dyrygent batutę i wykończający obraz delikatnymi chmurkami farby. I widzę pejzaż takim, jakim zobaczyłby go on - sto lat temu. Czuję na twarzy to samo światło, które co minutę zmieniało wygląd fasady katedry w Rouen i o każdej porze dnia inaczej barwiło stogi siana w Giverny.
 
Georges Clemenceau pisał: "Prekursorskie oko Moneta wyprzedza nas i prowadzi w kierunku nowego spojrzenia na świat. Wzbogaca i wyostrza nasz odbiór tego, co nas otacza".
 
Pissarro, Manet, Boudin, Renoir, Monet, Degas, Sisley, Bazille, w końcu Cezanne i Van Gogh - to postaci historyczne, które są mi bliskie jak żadne inne. Są moimi przyjaciółmi. Znam ich życiorysy niemal tak dobrze, jak swój własny, ale przede wszystkim patrzę na świat ich oczyma. Dzięki temu widzę więcej, zachwycam się mocniej. To przez nich płaczę czasami, patrząc na jakiś obraz - piękniejszy jeszcze niż rzeczywistość. To ich wina, że zdarza mi się siedzieć w ciemności z szeroko otwartymi oczyma i zastanawiać się, ilu kolorów trzeba użyć, by namalować mrok.
 
Uwieczniali ruch wody, parę kłębiącą się w powietrzu, dźwięk wiatru w trawie, przestrzeń, pory dnia - poranną pieśń skowronka, popołudniowy skwar, wieczorny chłód... Utrwalali dla nas to, czego nie odda fotografia, czego nie opisze żadne słowo. Chwytali swój świat, byśmy mogli go oglądać dziesiątki i setki lat później. 
 
"Wziął w dłonie ulewę spadającą na morze i rzucił ją na płótno."
Guy de Maupassant o Monecie
 
Dla Moneta światło było bóstwem, kochał je bardziej od siebie samego. Taką pasję mogę tylko wielbić. Widzę ją na każdym płótnie, na którym uwiecznił swój zachwyt - wówczas oddycham tym samym powietrzem, którym oddychał on i jego przyjaciele.
 
 

 

 
"Często wybierałem się z Monetem na poszukiwanie impresji. (...) Artysta czekał, tropił słońce i cienie, łapał kilkoma ruchami pędzla promyk lub płynący obłok i z pogardą dla fałszu i konwencji - umieszczał szybko na płótnie. Widziałem jak pochwycił w ten sposób pasmo światła błyszczące na białej skale, jak je utrwalił w strumieniu żółtych tonów i uzyskał zadziwiający efekt nieuchwytnego, oślepiającego olśnienia." 
Guy de Maupassant o Monecie 
 

 

 
 
"Daleko, tuż nad linią wody, pod chmurami pojawiła się cienka różowo pomarańczowa smuga i wstało słońce. Gdy pracował, jego pędzel stawał się morzem i ciemnymi plamami łodzi i rosnącym światłem. Ścigał kolor, chwytał go w ramiona, zanim się zmienił."
Stephanie Cowell, Claude i Camille





"Wszystkie moje obrazy przemieniłem - zburzyłem światłem słonecznym." 
Claude Monet
 

 



"Trochę piasku, trochę morza czy kawałek nieba są doskonałym tematem dla malarza.
Motywy te są wprawdzie trudne, ale jednocześnie tak piękne, że warto poświęcić życie, aby wyrazić ich poezję." 
Vincent van Gogh

 

 
Na zdjęciach - mój świat. Takim go widzę nawet wówczas, gdy stoję na dworcu kolejowym lub w centrum miasta. 

 

http://zielonowglowie.blogspot.com/2015/07/raptularz-impresjonistyczny-2.html