Dobre wychowanie - Amor Towles

O czym myślicie, gdy słyszycie hasło "lata trzydzieste w Nowym Jorku"? Ja bezwiednie zamykam wówczas oczy i widzę śliczne panie spacerujące po ulicach w spódniczkach do kolan i w fikuśnych kapelusikach z wpiętymi w nie bukiecikami kwiatów, omdlewające piękności w długich jedwabnych sukniach i perłach na szyi sączące powoli szampana w lokalach otulonych przytłumionym światłem i wypełnionych dźwiękami jazzu, widzę aktorki w długich rękawiczkach i etolach z piór otoczone falami błyszczących włosów... Ritę Hayworth, Olivię de Havilland, Maureen O'Sullivan, dla których Nowy Jork był drugim domem zaraz za Los Angeles... To czas i miejsce, które widzę, słyszę i czuję dzięki książkom i filmom, kuszące mnie swoją magią, muzyką, pozytywnymi wibracjami. Kojarzą mi się z elegancją, smakiem, glamourem. Dlatego "Dobre wychowanie" nie mogło nie wpaść w moje ręce - od momentu, w którym zobaczyłam tę okładkę zacierałam ręce w nadziei na wspaniałą podróż w czasie.

 

Więcej na: Zielono w głowie

oraz: Oblicza Kultury