Kiki van Beethoven - Éric-Emmanuel Schmitt, Agata Sylwestrzak-Wszelaki

Spore rozczarowanie, a do tego pewna doza złości na wydawnictwo za swoiste okłamywanie ludzi. Po pierwsze - "Kiki van Beethoven" to zbeletryzowana na szybko sztuka teatralna tegoż autora, która zajmuje raptem 50 stron, czyli jakąś 1/3 książki; reszta to esej na temat fascynacji muzycznych autora, o którym później. Nie ma o tym na okładce ani jednego słowa. Rozumiem, że copywriter nie ma w obowiązku, a nawet nie ma prawa, zdradzania wszystkiego, co kryje się pod obwolutą, uważam jednak, że ewentualnemu nabywcy książki należy się informacja o tym, iż tytułowa opowieść jest de facto lekko rozbudowanym utworem dramatycznym.

 

Więcej na: Zielono w głowie