Coco - Aleksandra Krakowska, Cristina Sánchez-Andrade

Kocham biografie, ale nie do końca takie (jestem zbyt wybredna po powieściach La Mure'a i Stone'a). Autorce tej książki talentu pisarskiego nie odmówię, ale czy koniecznie powinna maczać pióro w opisywaniu czyjegoś życia? Jakaś taka sucha ta biografia.... mało poruszająca. Przedstawia wydarzenia z życia bohaterki w bardzo minimalistyczny sposób. Dowiadujemy się niby wszystkiego, ale jest to pogmatwane, nie wyjaśnione do końca, przeskakujemy z faktu na fakt. Poznajemy Coco jako furiatkę, osobę nie liczącą się z nikim, z żadnymi uczuciami, z jednej strony zakompleksioną ogromnie, a z drugiej strony mającą się za pępek świata. Osobę psychicznie niezrównoważaną, z obsesyjną osobowością. Uważam, że pisarka poszła za daleko w insynuacjach

 

Więcej na: Zielono w głowie